Boli. Daje do myślenia. Pozwala skonfrontować się ze swoim wnętrzem lub nie – jeśli uciekamy od Bólu, który czujemy.

Patrzymy w Smartfony- ekrany zmieniających się rzeczywistości – kreujacych nasze pragnienia. Próbujemy zapełnić poczucie pustki różnymi substytutami. Jednak jeśli one nie dotykaja przyczyny trafiają w próżnie.

Odwracamy się od siebie. Próbujemy być: lepsi, zdrowsi, bogatsi, mądrzejsi, uduchowieni- uznani i akceptowani. Pędzimy. Cel jest jasny.

Jednak tracimy z oczu tych najbliższych, którzy są obok nas. I patrzą. Nie mówią. Bo mowili setki razy i nie skutkowało.

Idziemy, mając: ambicje, pasje i marzenia. Wyobraźnia napędza pragnienia. Wiecej, intynsywniej, szybciej- jesteśmy bliscy celu.

Oni się oddalają, bo dla nich nie starcza już przestrzeni. Samotni. Oddaleni patrzą czy czas jeszcze coś zmieni. Czas jest czasem a wybór wyborem i nic się nie zmienia.


Teraz kiedy już: ,,są”, ,,mają”, ,,wiedzą” – Świętują. Pokazują światu swoje uzewnętrznione pragnienia. Jednak u boku cisza, która nie ma już nic do powiedzenia.

Jak często gubimy z przed oczu tych, którzy nas najbardziej kochają i którym na nas bardzo zależy. Jednak nie otrzymując od nas uwagi czują się zranieni i wykluczeni.

Często nie rozwiązane konflikty, potęgują kolejne konflikty i prowadzą do eskalacji. Stajemy się wrodzy i uciekamy. Uciekamy przed sobą (własnym wnętrzem) i od siebie. Kochamy i nienawidzimy. Patrzymy i się boimy kolejnych zranień. Boimy się konfrontacji a tylko ona pozwala zobaczyć jak jest na prawde.

Spójrz dzisiaj bliskiej osobie w oczy. I podejmij wyzwanie. Wyzwanie konfrontacji ze sobą- swoimi uczuciami.

Miłość tam jest ale potrzebuje odwagi i uwagi. Pojawia się dla tych, którzy ją traktują serio. Przyjmując drugą osobę do swojego serca i życia – taką jaką jest – z całą historią jej istnienia.

Jak dojrzały mężczyzna i kobieta pozostawiający oczekiwania idealnego ideału.

Patryk Zastempowski