Jesteśmy. Wylądowaliśmy. Nadzy i otwarci na nowe doświadczenia.
Rodzina. Świat pierwszych doświadczeń. Pięknych i Trudnych – tych najbardziej właściwych dla naszego rozwoju

Pierwsze relacje i wzorce, które kształtują nasz charakter i sposób doświadczania tego świata. Jesteśmy. Wyjątkowi w swojej indywidualności. Jednak nie pewni czy wystarczająco dobrzy.

Słyszeliśmy: ,,musisz”, ,,powinieneś”, ,,nie wystarczająco”. Wkroczyliśmy. Wir oczekiwań innych napędza nasze doświadczenia.

Dorastamy. Inni od innych a jednak tacy sami uwarunkowani ludzkimi historiami. Relacje z innymi weryfikuja nasze ,,fundamenty” wyniesione z domu.

Wypieramy. Uciekamy. Ból doświadczeń podcina skrzydła dziecięcej otwartości. Dlaczego ja? Co takiego zrobiłem?

Zaspypiamy i śpimy. Śnimy snami innych, które stały się też naszym własnym snem.

Cios: pobudka, jesteś tu?
Upadek: wstawaj, czas zacząć wzrastać w procesie zwanym życiem.

Narastające napięcie zmusza do poszukiwań i zmiany. Setki: metod, dróg i nauczycieli- co jest prawdą? Od czego mam zacząć?

 

Od domu. Rodziców. Rodziny. To tam jest siła i uzdrowienie.

Ale jak to przecież on/a nie dał/a mi tego. Zrobił/a mi to. Zranił/a mnie. Nie wrócę do przeszłości i tych osób.

Koło zatacza kolejną rundę. Te same wzorce powielane z pokolenia na pokolenie. Dorośli zewnetrznie jednak nie dojrzali wewnętrznie. Stawiając rodziców w roli Bógów, nie dopuszczając myśli, że są ludźmi takimi jak my. Ze swoimi historiami i doświadczeniami- uwarunkowaniami.

Patrzymy ale nie widzimy. Pragniemy ale nie umiemy. Chcemy zmiany ale nie wiemy gdzie jej szukać.

Tak jak drzewo – im silniejsze ma korzenie – tym większe i silniejsze urośnie. Tak my ludzie: im bardziej jesteśmy świadomi wzorców wyniesionych z domu i podejmiemy krok w kierunku ich zmiany- tym więcej siły i zrozumienia otrzymamy.

Wyparte blokady w naszym ciele powodują: ból i napięcie. Nie pozwalają nam widzieć jasno. Jeśli wrócimy do ich źródła, okresu kiedy byliśmy najbardziej otwarci i podatni na zranienia- zrozumiemy i poczujemy, czego nam brakowało w życiu dorosłym i w relacjach z najbliższymi.

Miłość jest fundamentem naszego istnienia. Pragnie zdrowia i uzdrowienia. Jeżeli upadamy to dlatego, żeby się przebudzić. Nie którzy pomimo upadków śnią dalej. Ci, którzy stawili się do życia i wybrali zmianę czują wdzięczność, bo rozumieją ,,to” co przez doświadczenia zostało im pokazane.

Patryk Zastempowski

Fot. Thinkstock